fot. M.Sch. ;)
Sałatka z tych, co raz zjedzone pozostają w pamięci i szybko ma się na nie z powrotem ochotę.
Ciekawe, niebanalne połączenie smaków.
Po wcześniejszym przygotowaniu kurczaka, robi się w parę minut, a jeszcze szybciej znika ;)
Składniki:
pierś z kurczaka
sos sojowy
2 łyżki mąki
olej do smażenia
rukola lub mix sałat
pomidory (u mnie truskawkowe)
prażony słonecznik ( w Lidlu jest już uprażone i posolone ziarno)
ogórek świeży
sos sałatkowy koperkowo- ziołowy
Przygotowania zaczynamy wieczorem- kroimy pierś na małe kawałki i zalewamy je na noc sosem sojowym (można dodać do marynaty trochę chili, czosnku, co kto lubi). Następnego dnia obtaczamy mięso w mące i smażymy na oleju.
Wsypujemy do miski sałatę, ostudzonego kurczaka, pokrojone dowolnie pomidory i ogórka, ziarna słonecznika. Całość polewamy sosem sałatkowym i gotowe. Jemy natychmiast, smacznego!
fot. M.Sch., dzięki ;)
a.


Rewelacja! Choć moje zboczenie na punkcie octu każe mi dodać tam jakieś trzy litry tego zacnego trunku, ale muszę szczerze, ale to bardzo szczerze przyznać, że smakuje świetnie. Zrobiłem. Zaskoczyło mnie, bo nigdy nie marynowałem kurczaka (ani żadnego innego mięsa poza rybą) sosem sojowym. I zgadzam się - smak niebanalny i zostaje w pamięci :]
OdpowiedzUsuń:) Bardzo mi miło. Mam nadzieję, że ruszę z tym blogiem, jak tylko znajdę w sobie tyle samozaparcia, żeby przed zjedzeniem czegoś POCZEKAĆ i zrobić temu zdjęcie. Samych pyszności! a.
OdpowiedzUsuń