Przyszedł czas rozstać się z dynią. Byłyśmy razem przez jakieś dwa tygodnie. Można śmiało stwierdzić, że widoczna na zdjęciu hokkaido okazała się wiernym partnerem- potulnie nie schodząc z mojego parapetu dzień i noc. No chyba, że jak mnie nie było w mieszkaniu ;>
Dyniozaur prawdopodobnie wyczuł zbliżający się kres, po wyraz twarzy miał taki sobie. Nie rozczulił mnie jednak wystarczająco, by nie pójść pod nóż. No co.
Wczoraj zrobiłam z niego zupę dyniową z kwestii smaku, o taką: http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/zupy/zupa_dyniowa_z_imbirem_pomarancza/przepis.html
Chciałam zrobić normalną na mleku, ale oczywiście że nie dałam rady i musiałam spróbować czegoś bardziej oryginalnego. Zamiast migdałów posypałam kolendrą- niby świeżą, ale słabą- smaku prawie nie było czuć. A co do samej zupy to jedyne, co przychodzi mi na myśl a propos to: dziwny.
Dziwny w ch*j. Imbiru dodałam o połowę mniej, a i tak za dużo chyba. Nie wiem, dziwny dziwny smak.
Dyniaka zostało jeszcze trochę, więc pomyślałam, że zrobię dziś coś prostego, zwyczajnego.
A że miałam już ugotowaną jaglankę, to postawiłam na placuszki.
Wyszły bardzo smaczne, podobne do ziemniaczanych, ale przecież zdrowsze! Więc można grubo posypać cukrem. I zjeść więcej :D Poza tym miały ładny kolor- którego nie oddają w pełni zdjęcia z kom;/
Przepis (na oko niestety):
1 szklanka startej na najmniejszych oczkach dynii
1 jajko
6 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
4 łyżki srobii kukurydzianej ( chyba można zastąpić mąką- akurat mam i chcę zużyć)
sól do smaku
Wszystko wymieszać, zagnieść lub połączyć w inny dowolny sposób i smażyć na oleju. Najlepiej sprawdzić jednego, czy wystarczająco skrobi- jeśli placek się rozpada, dodajemy więcej.
Można jeść z czym i z kim się chce :D
Smacznego, a.



Muszę sobie takie zrobić :)
OdpowiedzUsuń